Wicyń | Spis treści | Królowie | Mieszkańcy | Parafia | Okupacja | Po wojnie | Indeks osób Autor | Źródła | Gwara
52 Złoczowski Pułk Piechoty

Wicyński fenomen okupacyjny

Wiosną 1944 na niewielkim obszarze nastąpiła koncentracja aż czterech ugrupowań zbrojnych, albo podejrzliwych wobec siebie (Polacy – Rosjanie), albo nastawionych na walkę między sobą (Polacy – Niemcy; Polacy – ukraińskie ugrupowania nacjonalistyczne). Nacjonalistów ukraińskich najbardziej drażniło to, że na terenie ich niekwestionowanych wpływów Wicyń ciągle był twierdzą nie do zdobycia.

Dla obrońców wioski nie ulegało wątpliwości, że dla zwiększenia szansy zdobycia „wicyńskiego getta”, jak nazywano tę miejscowość, przeciwnik będzie usiłował przeniknąć przez własnych zwiadowców w organizacyjne i techniczne struktury obrony, a następnie ją złamać przy pomocy okupantów niemieckich.

Aby temu zaradzić, zobowiązano wszystkich mieszkańców do daleko posuniętej czujności i nieufności wobec każdego obcego. Oficjalnie, z powiadomieniem komendy Obwodu, wykonano wyrok na domniemanym konfidencie. Człowieka tego przysłano z komendy Obwodu jako „spalonego” wobec władz niemieckich w Złoczowie. Narzucony Wicyniowi gość nadmiernie zaczął interesować się pseudonimami dowództwa, organizacją IV kompanii, jej stanem osobowym oraz posterunkami wysuniętymi na skraju wsi.

Drugi wyrok, jeśli to był wyrok, dotknął mieszkańca Dunajowa, Onufrego Beja. Był to już starszy Ukrainiec, dwukrotnie żonaty z Polkami (pierwsza jego żona pochodziła z Wicynia) i utrzymujący od lat dobre stosunki z wicyniakami. Tragicznego dla siebie dnia przyszedł on do Wicynia po odbiór płótna utkanego przez miejscowego tkacza. Płótno odebrał, a wracając wstąpił po drodze do starego znajomka. Rodzina odwiedzonego znajomka wspomina, że Bej był wyraźnie czymś przerażony. Nie chciał skorzystać z proponowanego mu posiłku, szybko się pożegnał, tłumacząc się, że bardzo mu zależy na zdążeniu do domu jeszcze za dnia. Najprawdopodobniej wiedział już wtedy, że jest śledzony. Po jego odejściu, zjawili się partyzanci z grupy napływowej i pytali się o niego. Bej do domu już nigdy nie wrócił. Wielu tych, którzy go znali, wykluczało ewentualny zarzut szpiegowania na rzecz Ukraińców.

Do dziś nie wiadomo, czy rzeczywiście szpiegował, czy padł ofiarą nadmiernej czujności, czy – a trudno to wykluczyć – zamordowano go z innych jeszcze powodów.

Rodział XII
Fragmenty

Ruchu oporu w Wicyniu Piotr Krupa

Książka zawiera 100 stron druku, około 60 – w większości publikowanych po raz pierwszy – ilustracji i fotografii
oraz dwustronną, kolorową obwolutę, zawierającą między innymi plan wioski sprzed 1945 r.
Cena: 35 zł plus koszty wysyłki. Taniej w e-księgarni

Wicyń Spis treści Królowie Mieszkańcy Parafia Okupacja Po wojnie Indeks osób Autor Źródła Gwara

 
Search engine © szomiz
po Lewej:
Członkowie ruchu oporu w Wicyniu ¤ Piotr Krupa ps. "Karp" - d-ca Kedywu w Wicyniu
po Prawej:
Żołnierze 52 Złoczowskiego Pułku Piechoty - lata 30-te XX w.